Co tam w duszy gra?
Wsłuchajcie się... może będą to znajome nuty...
Co u mnie?
2012-04-22
Na Święta przyjechali teściowie... jakoś mineło, choc byłam juz nimi zmęczona... rzadko wytrzymuje z nimi od samego rana do wieczora... Czyżbym narzekala? Nie... ja chyba takie "szarowidztwo" mam we krwi... Ale ogólnie świeta miłe... dzieci zrobily gniazdo dla zajączka w świerkach, położyły mu marchewkę i kapuste... Mysia cały miesiac nie była w przedszkolu, powrót znow trudny, poranki z płaczem... Panie tez kiepskie podejscie, nie chce jej dac jeszcze do pierwszej klasy, myslałam o zmianie zerówki albo w ostatecznosci przedszkola...
Wiosna cudna wreszcie... dużo pracy z tym... więc grabie, sprzątam, kopie, piele, wywoże śmieci, kamienie,ziemie, stary gruz po poprzednich sasiadach, równam drogę, sieje, sadze, przesadzam... Fizycznie też przesadzam z pracą, bo wieczorem nie wiem jak się nazywam... ale to i tak cudne uczucie... kocham wiosnę i prace terenowe...
Wczoraj bylismy w Szamotułach na targu kupilismy rozsadę sałaty, kapusty, kalarepy, pomidory, por, seler i mój ulubiony majeranek! Uwielbiam zapach swoich ziół... dostalismy krzaczki jagód... borówka jest do posadzenia, jeżyna, malinka... kwiaty... ach pracy ful... trzeba "kojec" zrobić na nowo - belki, daszek... porządek przede wszystkim... dzieciom zawiesic mala huśtawkę, duża dla nas wszystkich sprawdza się świetnie...na razie na krótkie oddechy miedzy pracami a potem na dłuższe wylegiwanie... fajnie tak wziąść koc, poduche, polozyc sie na niej z ksiażką, poczytać... zrelaksować się, boski śpiew ptaków... raj... drewno trzeba nawieź, na pole jechać - las sadzić, domek w tym roku zrobimy z drewna dla skarbów naszych... mąż wyjazdy służbowem, Neta w przedszkolu występ ma... Bedzie małpką Filomeną... stroj dotarł kurierem wczoraj... że potrzebowalismy ekspresem to przesyłka 30zl ;-( a małpa niecałe 90zl (buty by za to miala ale nic, takie uroki "szkolnictwa") zły rozmiar nam przesłali - ale latwiej przerobić z duzego niz miec za ciasny... a na jutro ma go przynieś... zakonczenie przedszkola jest oprócz oficjalnego po dwóch dniach impreza i nocleg w przedszkolu... wątpie , żeby Neta chciała zostac na noc... ale zobaczymy - może się zmieni ;-)
Kasa potrzebna na zdjęcia do tablo, na zakończenie dla nich, na kwiaty prezenty dla pań, na imprezę... jak dobrze, że Paw jeszcze nie chodzi do przedsz. bo... ciężko by było!
Taka bez ladu skladu ta notka ale ciężko się skupić...
Mama była z nami tydz. dzis wraca do siebie... Może wróci za kilka dni, dzieci grzeczniejsze przy niej, więc nie dają jej bardzo w kość... ale mama mimo swojego bardzo złego stanu... nałyka sie przeciwbólowych i myk na dwór - tu porobi tam porobi... nie idzie jej upilować - lubi ogród, lubi pomagać, jest uparta... ciesze się, że była z nami te kilka dni...
A ja jak tylko wracam z dworu to piekę ciasta, ciasteczka, bułki, chleby... to mi poprawia humor... zresztą fajny taki domek pachnący pieczywem...
... zmykam, zrobie mamie sniadanko - bo juz buszuje na dworze i szuka doniczek do majeranku... a ostatnio o piątej rano kikam przez okno, "coś" pod krzaczkiem skulonego... a to mama - pieli maliny! Koniec świata ;-)
Wpadłam na momencik... 2012-04-05
Zaglądam do Was kilka razy w tygodniu, sama jak widać pisze bardzo rzadko...
Chyba wypadłam z obiegu blogowego. I czas chorobowy wokół i zima i humoru nima ;-)
Domek ogarnięty, ozdoby na swięta zrobione, okna pomyte, firanki wyprane, lubie wiosenne porządki, kojarzą mi się z wygnaniem zimy, z nowym "zdrowszym"czasem. Wokół domu parace zaplanowane, wykonane. Trochę posadzone, trochę zasiane... czekam na dalszą część wiosny i następne ogródkowe przyjemności.
Chlebuś upiekłam, cieszę się, jak znajde czas, to na pierwsze Święto zrobię. Kolejne przepisy na słodkości wypróbowane- udane. To duża frajda! Nie wiem czy na Święta przyjedzie mama moja (jeszcze nigdy nie spędzała z nami świąt) czy teśiowie - razem nie moge ich zaprosić - bo mama wtedy nie przyedzie... a jak pomine teściów to się obrażą... jeden dzień ci drugi mama - mama nie wie jeszcze co będzie chciała robić... a jak za późno dam znać tamtym - to tez obraza... 
Znaleźliśmy fajna lekarkę dla Nety - spróbuje ja wyprowadzić z tych częstych infekcji i uodpornić. Na razie jeszcze dwa tyg leki.
Na prezent wielkanocny do przedszkola - 50zł - zażyczyli - kurcze dużo. Ale każdy siedzi cicho i płaci... dobrze, że Paw jeszcze nie chodzi do przedszkola. Z Pani przedszkolanki jesteśmy niezadowoleni, ale, że mycha tyle choruje, to nie ma sensu jej dawać jeszcze do szkoły... a za zmaina przedszkola też trochę za i przeciw... sami nie wiemy... Liczę, że jak zmieni jej sie trochę grupa, będzie milej... sześciolatki ida do szkoły - a pięciolatki dojda do jej grupy - Aneta ich lubi bardziej.
W domku trudno z nimi obydwoma bo sie klócą i szarpią... ucze się trudnej sztuki wychowania i konsekwencji ;-)
Wygralam w Radiu Merkury fajną książkę, czekam na przesylkę od listonosza ;-)
Dziś zaczynam robić pasztet , jakiś czas temu dorobiliśmy się maszynki do mięsa, czas idealny na wypróbowanie.

Życzę Wam zdrowych, radosnych Świąt spędzonych z bliskimi...
Tak seee leci ten czas jakoś... 2012-03-21
Pisałam dwa tyg. temu. Od tego czasu z mamy zdrowiem nadal źle. Każdy telefon, sms... i serce mam w gardle... Nikt nie ma na nią wpływu. Trudny to czas...
U Neci w przedszkolu zapanowała szkarlatyna. Po feriach nie puściłam jej tydzień żeby nastepnego paskudztwa do domu nie zniosła... Po antybiotykach na płucka...tydzień przerwy od przedszkola i znów choroba, ponad 39 stopni gorączki i angina... Cztery ciężkie dni , jeszcze gorsze noce bo jej męczarnia i to czuwanie bo wysoka gorączka, leki, okłady... W nocy był przełom, dziś jest lżej więc antybiotyk zaczął wreszcie działać. W piatek kolejna kontrola. W przedszkolu nie była od ferii.
Przyszła wiosna. Troszkę uporządkowałam przed domem, ale nie mam czasu dokończyć bo małą nie mogę zostawić. Mąż przekopał ogródek, ale trzeba wygrabić i przygotować pod zagony, oczyścić truskawki i szczypior. Część warzyw na rozsadę mamy zasianych, tymi wprost do gruntu jak czas pozwoli i warunki zajmiemy się w sobotę. Dla nie zwariowania w niedzielę od ciągłych chorób wybyłam na rower do lasu na dwie godz. Raaaj. Tego mi trzeba. Z braku mozliwości wybywania z domu, co dzien coś piekę, czasami wypróbowuje nawet dwa przepisy na dzień - szczególnie jesli chodzi o ciastka, które łatwo przechować. Dzieci maja frajdę, mama też a mężowi brzuch rośnie ;-)
Ostatnio udalo mi się wyczarować bułki mleczne z rodzynkami - pycha... dziś albo jutro upieke chleb (pierwszy raz w życiu)
Na dniach jak syt. pozwoli i Neta będzie w formie, zrobimy ognisko, kiełbaski i upiekę bułeczki z cebulką, tak otworzymy sezon wiosenny. Ptaki cudnie śpiewają, listki sie pojawiaja na krzewach... coraz piękniej... byleby wszystkim zdrowie dopisywało!
A tymczasem zapraszam na chlebek bananowy i pyszne ciasto z gruszkami!
Jestem... 2012-03-09
Przez dziesięć dni byłam na zastrzykach z tym kręgosłupem. Jest Lepiej, choc przy niektorych ruchach się odzywa... oszczędzałam się caly czas pracowo - domowo... Zmieniłam podejście do obowiązków... W międzyczasie męża dopadł ten sam ból kręgosłupa...
Potem dzieci się przeziębiły, Neta zaczęła kaszleć i włączono jej dwa antybiotyki. Od półtorej tyg. jest w domu.A my zaraziliśmy się od niej.
Z mamy zdrowiem jest bardzo źle. 
Ogólnie mam dół... Nie mam siły i ochoty pisać... 
2012-02-21

Witam kochani... nie pisałam przez kilka dni... Urodzinki były miłe, niespodzianke zrobili szwagierka z mężem i wpadli na kawę. Było sympatycznie. Przez kilka dni testowałam piekarnik - ciasto drożdżowe - nadal sie nie udaje... próbowałam z termoobiegiem i klasycznie w rożnych temp. - efekty niezadawalające - ciasto pieknie wyrasta, ładnie sie runmieni a później okazuje się, że w środku jest nieco surowe... brr... jeszcze jeden mam pomysł temperaturowy a później titne do kogos po radę - jak ustawić odpowiedni program. W czwartek wizyta teściów zakończyła się klótnią małżeską (jaaa już zapomniałam że takie rzeczy istnieją ;-) ) w piątek i sobotę zamilkłam, żeby przetrawić, w niedziele wyjaśnilismy sobie wszystko, zostałam przeproszona i wszystko jest oki... no prawie... bo wyjmowałaam   Nete z   wanny i ała mi się zrobiło w kręgoslup (dysk wysunął się)... ból wiadomy, zero ruchu... pogotowie, trzy zastrzyki, leki przeciwbólowe i do domciu... wieczorem wyraźna poprawa pozwoliła na miłe chwile przy świecach.... by rano zabrać się za porządki po weekendzie... schylam się po skarpetkę na podłodze - chrup- i tak już zostałam... mąż przeniósł mnie do łóżka, Neta do przedszkola. Przeleżałam większość dnia... nie bylam wstanie nawet wyjść siusiu... Lekarz nie miał już miejsc, dziś "jade" na 16.00 he he jak mnie ktos ubierze... Nadal leże, choć udaje mi się wooolnoooo przejść kilka kroków... Leki przeciwzapalne i przeciwbóloe na razie biorę, ale to potrwa zanim będzie lepiej... oststnio pomogło po 8 dniach zastrzyków. W domku jest przepiękny bałagan. Pawciu właśnie dobrał się do kolejnej szafki i wyciąga wszystko na zewnątrz. Jezooo niech już będzie trzecia co przyjdzie mąż, bo za chwile nie będzie nawet cm wolnego miejsca na podłodze... a Pawciu nie przepada za sprzątaniem - mówi mama uspokój się posprzatam za piec sekund albo jutro... Zresztą pierwszy raz uczę się nic nierobienia - zwykle choć po kolanach ale ogarnęłam jak trzeba było - teraz nie- choć raz musi być moje zdrowie ważniejsze od cholernego bałaganu! Może wreszcie zmądrzeje? Hi hi..  Kręgosłup to okropna spr, kiedy jest sie uziemionym, od ucisku na nerwy boli wszystko w brzuchu - brrr - jeszcze dwie godz... i nie będę sama...

... 2012-02-08
C.d
Nie wchodzi inna czcionka - małpa jedna!
Skończyłam pisać o mamie i już na ten temat nic nie dodam... trudne to... boli samo w sobie, to po co jeszcze oczy kłuć...
Neta zbiera plusy i minusy - za zachowanie - w zeszłym tygodniu była na tyle grzeczna, że uzgodnilismy że w weekend zrobimy sztuke (dla myszki to plastyka)... i zrobiliśmy dwie prace na czrnym bloku technicznym - jedna rysowana kreami kolorowymi, a druga klejem z brokatem... potem zrobiłyśmy śnieżna kulę z aniołkiem w środku a na końcu witraz z motylkiem. Ale miała frajdę!
A w niedzielę miała nagrode od taty - za nie płakanie w przedszkolu poszli do kinaaa ;-) 
W poniedziałek w końcu udalo nam sie pojechać na siatkówkę, mąż gral, my z dzieciakami, pobawiliśmy się na mniejszej sali a później kibicowaliśmy drużynom. Do dziś chłopaki są obolali - no cóż panowie - latka leca, kondycja nie ta, a po drugie potrzebna porzadna rozgrzewka a nie pic na wode, a po trezcie raz w tyg, sport, to nie sport...
Bezskutecznie na razie uczę Nete samodzielnego zasypiania - grunt to cierpliwość i konsekwencja. 
Pawciu wyjątkowo dziś pospal do 10.00 wow ale raj. Na obiad dzis robimy pomidorówke i racuchy, ulubiony zestaw męża... a Mały mężczyzna uwielbia przyrządzac ze mna w kuchni różne potrawy i piec, więc mamy frajdę... 
W niedziele mam urodziny... już 31 lat - mhm pomału czuję, że się starzeję - juz nie należę do osób młodych... ale co tam najwazniejsze jest szczęście a nie wiek ;-)
Od czasu do czasu biorę udział w różnych konkursach i jak na razie bez rezultatów - a czy ja chcę wiele??? Przeciez nie chcę wygrać auta i laptopa - może byc ksiażka ;-)
Nic pora na herbatę i sniadanie dla smyka - i cos milego dla jego mamy... Zmykam
W przyszłym tygodniu teściowie wpadną popołudniu... 


... 2012-02-08
Nie piszę, bo ostatnio się leń blogowy zrobiłam... w kółko to samo się dzieje - więc co tu pisać? 
Coś mi czcionka i rozmiar nie wskakuje... ciekawe, czy notka w ogóle będzie dodana. Nie pamiętam kiedy oststnio pisałam, więc mogę się powtarzać. Z ostatnich spraw, to przerobiliśmy dziczyznę na kiełbasę, po połowie z ciocią. Zmieniliśmy rzeźnika i musze przyznać, że ta wersja mi  najbardziej smakuje. Pyyychaa - a ja jestem wybrena to raz a za mięsem czy wyrobami mniej cywilizowanymi nie przepadam - dlatego to sukces!
Dostaliśmy propozycję wyrobów i mięska ze świnki i ja chętnie skorzystam - szczególnie zależy mi na mięsie - bo wyjdzie taniej. 
Przetestowalismy maszynke pod względem rożna i kurczak wyszedł wyśmienity! Palce lizać... Poza tym ja co dwa, trzy dni coś piękę i sprawia mi to ogromna frajdę, wreszcie ciasto jest wyrosnięte, nie spieczone, nie surowe... yes, yes, yes!
Zauważyliście, że ostatnio lepiej u nas... rzeczywiście tak jest. To za sprawą tego, że jesteśmy sami ze sobą, nikt się nie wtrąca, nie pomaga, nie radzi... uzupełniamy się wzajemnie, kochamy, pomagamy i jest dobrze.
Do mamy jeżdżę do Poznania, czasem z Pawciem, jak mała w przedszkolu, Poamagam jej jak mogę i potrafię - i te relacje sa znacznie przyejmniejsze niż u nas w domu, kiedy jestem ciągle oceniana, albo krytykowana... mogę być ale musi to być krytyka konstruktywna a nie dołująca, nie można wiecznie dyktowac co i jak ma ktoś robić.
Dlatego teraz oddychamy... zapraszam mamę do nas, jak najbardziej, żeby nie było... ale nie korzysta z tego, wyczuła, że trudniej jest nam jak mieszka z nami przez jakis czas... a z kolei jakos mama nie potrafi przyjechac na jeden dwa dni tylko... więc jest, jak jest.
Zresztą Neta tak jest zazdrosna o babcie, że w domu nie raz nie można było wytrzymać. A tak to odwiedza babcię raz Paw, raz Neta i nikt sie nie kłóci.
Mama nadal chora, wychudzona, do lekarza nie pójdzie... coraz gorzej z nią... martwię się... boje... kocham ją.
Mimo, że nie jest z nami to myślami jestem przy niej kilkanaście razy dziennie, wysyłamy smsy , dzwonimy kilka razy dziennie do siebie... c.d.n

 
... 2012-01-30
Nie pamiętam o czym bazgrałam w poprzedniej notce... Na dzień dzisiejszy jeszcze smarkam, choć niewątpliwie czuję się lepiej. Weekend minął pod znakiem przeszukiwania sklepu z agd, i wizytą córci w sobotę i w niedzięlę u babci. A my w tym czasie (wolnym od małej rozrabiary) odsunęliśmy starą maszynkę gazową i szafkę i pomyliśmy wszystko, poprzestawialiśmy trochę w kuchni a to za sprawą niespodzianki... mąż zapytał co z naszym zakupem nowej maszynki gazowej... zaskoczona powiedziałam,że nic, bo kupiliśmy lodówkę. Zaproponował wyprawę po nowy sprzęt... Nie nastawiałam się, bo u nas zakupy zwykle rozłożone są w czasieeee. A tu zaskoczenie... zdecydowaliśmy się, zamówienie, kupno i dziś będzie do odebrania, bo nie było na magazynie...
Ale się cieszę... wreszcie będę mogła rozwinąć skrzydła z pieczeniem (bo stara maszynka była sztachnieta, i dużo ciast się nie udawało ;-)
W domciu ciepło, miło, zrobiliśmy wczoraj sałatkę warzywną, mięsko też mam od niedzieli, więc dziś luzzz!  Muszę tylko zamówić waż z reduktorem - 3m i znaleźć kogoś najbliżej nas , kto podjedzie, podłączy i podbije pieczątkę...
Przeczytałam fajną książkę Musso Wrócę po Ciebie... I dwie inne książki o wychowywaniu dzieci (jestem spokojniejsza - nie jestem aż taką złą mamą :-) chybaaa) teraz przerobiłam połowę "Krzyk ciszy" Elizabeth Flock - dość ciężkawa - więc nie mogę doczekać się zakończenia. Idę walnąć sobobie pyszną kawusię... nóżki położę na kaloryfer i zrobię sobie piętnaście minut relaksu z maseczka na gębusi...

O mnie
SSilva
31
Słówko o mnie
Hmm wszystko przede mną... I mam nadzieję, że to, co nastąpi będzie wszystkim za czym tak tęsknie...
Zobacz mój profil
Podsumujmy
Liczba osób które zajrzały do mnie:
 
21669
Liczba osób które podzieliły się swoimi myślami:
 
4138
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
33

 













 










 








 









 













 







Paulo Coelho
"Miej odwagę popełniać błędy. Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę."

"Nasz czas na tej ziemi jest święty, dlatego powinniśmy celebrować każdą chwilę."

Antoine de Saint-Exupery
"Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać."

"Przyjaźń poznaję po tym, że nic nie może jej zawieść, a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć."

Jonathan Carroll
"Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni, niż leżąc w łóżku, z naszymi tajemnicami i wewnętrznym głosem, którym żegnamy lub przeklinamy mijający dzień"

Gabriel Garcia Marquez
"Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to, że nie kocha cię on z całego serca i ponad siły."

Eric-Emmanuel Schmitt
"Kochać to znaczy mieć tę wytrzymałość, która pozwala przechodzić przez wszystkie stany, od cierpienia do radości, z tą samą intensywnością."

Wiesław Myśliwski
"Bo łzy lubią nieraz gorzej niż kule dziurawić."

"O szczęściu mówiłem. Że szczęścia trzeba szukać w sobie, a nie naokoło.
Że nikt go człowiekowi nie da, jak sam sobie go nie da. Że szczęście jest nieraz bliziutko, może w tej ubogiej izbie, gdzie się całe życie żyje, a ludzie Bóg wie gdzie go szukają.
Że niektórzy w sławie i bogactwie go szukają, ale na sławę i bogactwo nie każdego stać, a szczęście jest jak woda i każdemu chce się pić. Że nieraz jest go więcej w jednym dobrym słowie niż w całym długim życiu."

Artur  Schopenhauer
" Ożenić się, to jest pozbawić się połowy swoich praw i podwoić w zamian swoje obowiązki."

Heinrich Heine
"Małżeństwo - to morze, dla którego dotychczas nie wynaleziono kompasu."

" Uśmiech jest połową pocałunku. Podziękuj Bogu za te setki buziaków codziennie otrzymywanych"

Joan Baez
"Działanie jest najlepszym lekarstwem na rozpacz"

Władysław Grzeszczyk
"Przypadek jest tym, co losowi wypada z rąk."

Phil Bosmans
"Ze szczęściem bywa czasami tak jak z okularami, szuka sie ich, a one siedzą na nosie. Tak blisko!"

Mark Twain
"Smutek potrafi zatroszczyć się sam o siebie, lecz by naprawdę się cieszyć, trzeba mieć kogoś, z kim się można podzielić radością."

Julian Ejsmond
"Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie."

Anne Bancroft
"Najlepszym sposobem, aby zmusić mężczyznę do wykonania jakiejś pracy jest sugestia, że być może jest już za stary, aby to zrobić."

Anna Louise Stael-Holstein
"Można zauważyć we wszystkich sytuacjach życiowych, że gdy tylko mężczyzna dostrzeże, iż jest nieodzownie potrzebny, od razu ostyga w zapale."


Peter Hille
"Kobieta jest niedzielą, mężczyzna - dniem powszednim."
Księga gości
 
Mijają dni, miesiące, mija rok...
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Zobacz serwisy INTERIA.PL